Flota Polskich Linii Lotnicze LOT powiększy się w przyszłym roku o kolejne dwa Boeingi B787 Dreamlinery oraz siedem B737 MAX - dowiedział się Rynek Lotniczy.
Narodowy przewoźnik znad Wisły jeszcze w bieżącym roku odbierze
dwa szerokokadłubowe boeingi 787. Kolejne dwa dołączą do floty PLL LOT w przyszłym roku.
– To jest ta nowość, której nie ogłaszaliśmy do tej pory. Do floty LOT dołączą dwa samoloty dalekiego zasięgu od Thai Airways, o których mówiliśmy wcześniej oraz kolejne dwa, które przyjdą w przyszłym roku. Teraz tajemnica się wyjaśniła – zdradził Michał Fijoł na spotkaniu z dziennikarzami przy okazji święta lotnictwa polskiego.
Nowe Dreamlinery i MAX-yNarodowy przewoźnik znad Wisły pozyska dwa kolejne szerokokadłubowe Dreamlinery 787-9 pozyska od Virgin Atlantic. – Powinny w pierwszej połowie przyszłego roku dołączyć do nas, tak żeby na szczyt przyszłego sezonu LOT miał już flotę 19. samolotów szerokokadłubowych – zaznaczył Fijoł. Dodał przy tym, że wnętrza tych samolotów zostaną odświeżone, ale nie przejdą pełnej rekonfiguracji.
Flotę maszyn średniego dystansu PLL LOT wzmocni z kolei siedem Boeingów 737 MAX. – Kontynuujemy nasz program inwestycyjny w zwiększoną flotę średniego zasięgu i również we flotę regionalną. To nie są tylko słowa, tylko to są rzeczy, które się dzieją. Mamy już 13 MAX-ów w nowych konfiguracjach, a siedem kolejnych MAXów odbierzemy w przyszłym roku – potwierdził Fijoł.
Obecnie flota PLL LOT składa się z 94 samolotów: sześciu Boeingów B737-800, 31 B737 MAX, ośmiu B787-8, siedmiu B787-9 Dreamliner oraz 42 Embraerów E-Jet: trzech E170, 13 E175 (w tym dwa do dyspozycji rządu), ośmiu E190, 15 E195 oraz trzech E195-E2. Dla LOT-u lata także, na trasie do Nowego Jorku, wypożyczony (ACMI)
B777-200ER od linii Privilege Style oraz
B777-200 Euroatlantic na trasie do Toronto.
Ogromna skala inwestycjiPonadto narodowy przewoźnik znad Wisły oczekuje na dostawę
20 airbusów A220-100 oraz 20 A220-300. Prezes LOT przypomniał także, że jeszcze dekadę temu cała flota LOT składała się z 42 samolotów, a przewoźnik mógł się pochwalić tylko 4,5 mln przewiezionych pasażerów. – 40 samolotów, które przyjdzie do nas w dwa lata, pozwoli przewieźć 8 milionów pasażerów. To ogromna skala inwestycji, która wymaga ogromnego wysiłku ze strony organizacji – podkreślił Fijoł. LOT musi bowiem nie tylko przygotować się do wzrostu od strony finansowej, ale także poszerzyć siatkę, przygotować się do obsługi większych niż dotychczas samolotów oraz przeprowadzić szkolenia załóg i personelu. Wszystko w trakcie zdawania wycofywanych Embraerów.
Niedawno PLL LOT wycofały bowiem kolejnego ze swoich Embraerów E170. Samolot o rejestracji SP-LDF odleciał 20 sierpnia z Katowic do Reykjaviku i dalej uda się do USA gdzie trafi do jednej z amerykańskich regionalnych linii. W ciągu ostatnich 10 miesięcy z floty PLL LOT wycofanych zostało w sumie już pięć E-Jetów.
Do końca bieżącego roku odejdzie jeszcze 11 maszyn.
Największy od dekad kryzys energetycznyPrezes PLL LOT zwrócił uwagę także, że nie możemy zapominać o tym, że jesteśmy w czasie największego kryzysu energetycznego od dekad. – Jeśli ktoś pyta, to jest to fundamentalna zmiana. Po prostu mamy największy od dekad kryzys energetyczny. Ja rozumiem, że przeciętny człowiek nie do końca rozumie konsekwencji tego, bo paliwo zdrożało z 6,20 na 6,50 albo na 7 złotych na stacji benzynowej, ale paliwo lotnicze zdrożało z 750 dolarów do 1800 dolarów. W tej chwili jest to niższa cena, ale w dalszym ciągu ta cena jest istotnie wyższa i powoduje zawyżenie naszych rachunków za paliwo – podsumował Fijoł.